|
Jeżeli poszukujesz ładnie ukształtowanych ramp do skoków to niestety nie
znajdziesz ich w Dęblinie. Płaska jak stół – to chyba najlepszy opis
powierzchni wody na tym spocie. Brak fali i „kartofliska” utrzymuję się
nawet przy mocnej 4Bf i początkach 5, dopiero wiatr powyżej 5Bf sprawia,
że gładka powierzchnia wody zaczyna zamieniać się w "czop".
Opisując ten spot nie sposób przemilczeć jego chyba największej
zalety, która przez wielu „laików” bywa uznawana za wadę – mówię o prądzie
rzeki – który wydaję się być błogosławieństwem dla wszystkich tych którzy
lubią pływać pełnymi halsami bez zbędnego „ostrzenia” – to właśnie dzięki
prądowi, pływający na Wiśle mogą skoncentrować się na zwrotach i trickach
zamiast na łapaniu wysokości.
Kolejnym atutem dęblińskiego spotu jest
głębokość wody, która w sezonie (od maja do października) zwykle nie
przekracza 1.5m, co z pewnością docenią wszyscy którzy uczą się nowych
tricków, a co za tym idzie lądują setki razy w wodzie. |